Jesteśmy jedną drużyną

Jaki był miniony rok dla „Solidarności” pracowników oświaty, jak przebiegały negocjacje z minister Anną Zalewską dotyczące realizacji naszych postulatów oraz jaka będzie strategia działań Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania na najbliższy okres – 

z Ryszardem Proksą, przewodniczącym KSOiW NSZZ „Solidarność”, rozmawia Olga Zielińska.

Jaki był miniony rok w kontekście walki „Solidarności” pracowników oświaty z Ministerstwem Edukacji Narodowej o poprawę warunków pracy? Jak przebiegały negocjacje KSOiW z minister Zalewską? To był bardzo trudny i pracowity rok. Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania wskazywała na problemy, które naszym zdaniem wymagały pilnych rozwiązań. Niestety wbrew naszym oczekiwaniom negocjacje z panią minister nie przynosiły oczekiwanych efektów. KSOiW wydała szereg opinii, proponując konkretne rozwiązania prawne, jednak MEN nie chciało ich uwzględnić. To doprowadziło do eskalacji negatywnych nastrojów wśród pracowników oświaty. Konsekwencją tego było stanowisko przyjęte przez Walne Zebranie Delegatów KSOiW NSZZ „S” w maju w Ostrowcu Świętokrzyskim. W stanowisku tym żądamy odwołania Anny Zalewskiej z funkcji ministra edukacji. We wrześniu podczas protestu oświaty w Warszawie „Solidarność” dała „czerwoną kartkę” minister Zalewskiej. Mieliśmy wtedy nadzieję, że uda nam się w końcu porozumieć w kwestii najważniejszych postulatów. Ale tak się nie stało.

Podczas posiedzenia Rady KSOiW, która odbywała się 21 i 22 listopada w Krynicy Zdroju, oceniono, że efekty negocjacji z Ministerstwem Edukacji Narodowej są niesatysfakcjonujące i zdecydowano o przeprowadzeniu ogólnopolskiej akcji informacyjnej. Zorganizowaliśmy 10 grudnia w całym kraju konferencje prasowe, informując o przebiegu negocjacji z MEN i postulatach „Solidarności” pracowników oświaty. Wydaje się, że nasza akcja zaczęła w końcu przynosić wymierne efekty.  Minister Anna Zalewska uległa „Solidarności”? 14 grudnia, a więc cztery dni po naszej ogólnopolskiej akcji informacyjnej, kiedy organizowaliśmy konferencje prasowe, minister edukacji zgodziła się na spełnienie naszych najważniejszych, pozapłacowych postulatów. W liście do dyrektorów i nauczycieli zapewniła o powrocie do wcześniejszych zasad oceniania pracy, przyznaniu dodatku 500 plus nauczycielom na wszystkich stopniach awansu, zmianie przepisu zmierzającej do faktycznej likwidacji „godzin karcianych”, a także przyznaniu godzin do dyspozycji dyrektora oraz zmniejszeniu biurokracji.

To na razie tylko zapewnienie, czekamy na potwierdzenie poparte zmianami legislacyjnymi. Konieczne są nowelizacje przepisów w ustawach, a na to trzeba będzie prawdopodobnie poczekać około dwóch miesięcy. Jeśli to nastąpi, faktycznie będziemy mogli mówić o sukcesie negocjacyjnym „Solidarności”. Dodam, że to efekt wspólnych działań całej Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania, determinacji i wsparcia naszych członków.  Nadal jednak pozostał do zrealizowania najważniejszy postulat dotyczący podwyżki wynagrodzeń pracowników oświaty.  Zdajemy sobie sprawę z tego, że o kwestiach finansowych nie może samodzielnie decydować minister edukacji. Dlatego próbujemy rozpocząć negocjacje na ten temat z premierem Mateuszem Morawieckim, ponieważ to on podejmuje strategiczne decyzje związane z budżetem państwa. I mamy sensowne argumenty do dyskusji. Podwyżki wynagrodzeń, które mają otrzymać nauczyciele od stycznia 2019 roku – w zależności od stopnia awansu, od 120 złotych dla stażysty do 170 złotych brutto dla dyplomowanego – są żenująco niskie. Szczególnie w kontekście wzrostu gospodarczego w Polsce. Nauczyciele zajmują ostanie miejsca w ran-kingu wysokości wynagrodzeń pracowników z wyższym wykształceniem. Chciał-bym jednak dodać, że walczymy o podwyżki wynagrodzeń dla wszystkich pracowników oświaty. Uważamy, że w budżecie państwa są pieniądze, które można przeznaczyć na ten cel. W grudniu Ministerstwo Finansów poinformowało o nadwyżce budżetowej, która wyniosła na koniec października 6,5 miliarda złotych. Dane dotyczące dochodów budżetu państwa w okresie od stycznia do października w stosunku do analogicznego okresu w roku ubiegłym są jeszcze bardziej optymistyczne – są one bowiem wyższe w tym roku aż o 14,4 miliarda złotych.  Jakie są pomysły działań KSOiW, aby wzmocnić siłę perswazji w negocjacjach? Od listopada trwa akcja zbierania „pasków z wynagrodzeniami” pracowników oświaty, które niebawem przekażemy premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Chcemy wykazać, ile faktycznie zarabia ta grupa zawodowa w Polsce. Na 15 stycznia 2019 r. natomiast zaplanowane jest spotkanie Rady KSOiW z przewodniczącym Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” Piotrem Dudą. Uznaliśmy, że w tak ważnych negocjacjach konieczne jest wsparcie Komisji Krajowej. Kolejnym krokiem będzie zorganizowanie seminarium na temat sytuacji w polskiej oświacie, w którym mają uczestniczyć posłowie oraz przedstawiciele MEN. Jeśli nasze działania nie przyniosą oczekiwanych skutków, będziemy na Radzie KSOiW, która odbędzie się w lutym w Zakopanem, dyskutować nad kolejnymi krokami.  Niektórzy członkowie „Solidarności” chcą, abyśmy organizowali wspólne z ZNP akcje protestacyjne. Czy to dobry pomysł? Nie planujemy wspólnego protestu z ZNP. Mamy własne pomysły dotyczące stylu prowadzonych negocjacji. Jeśli podejmiemy ostrą formę protestu, będzie on spójny 

z działaniami Komisji Krajowej, która jest reprezentantem wszystkich członków „Solidarności”. Taką obraliśmy linię postępowania. Mamy plan i go realizujemy. Uważamy, że może to przynieść lepsze efekty niż współpraca z ZNP.  Przed świętami KSOiW otrzymała od MEN projekt rozporządzenia w sprawie szczegółowej organizacji publicznych szkół i publicznych przedszkoli. Przepis ten przewiduje w par. 21 ust. 1, że zajęcia w szkołach mogą być „realizowane przez pięć lub sześć dni w tygodniu”. Zaniepokoiło to wielu nauczycieli, a także rodziców uczniów. Powiem krótko: wolimy dmuchać na zimne. MEN wystosowało w tej sprawie komunikat, informując, że przepis ten istnieje od 16 lat, a zmiany dotyczą jedynie „porządkowania prawa”. Ta argumentacja nas jednak nie przekonuje. Uważamy, że nawet jeśli przepis ten był dotychczas martwy, w niesprzyjających okolicznościach można będzie z niego skorzystać. 

A taka sytuacja może niebawem mieć miejsce, kiedy w jednym roku szkolnym spotkają się dwa roczniki: absolwentów podstawówek i absolwentów gimnazjów. Do tego dochodzi problem braku nauczycieli, który dotyczy coraz większej liczby szkół. Istnieje więc uzasadniona obawa, że dyrektorzy placówek mogą chcieć skorzystać z tego przepisu. Stanowczo pro-testujemy przeciwko temu przepisowi, aby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek, które mogą spotkać uczniów i nauczycieli w przyszłym roku szkolnym. Podobną sytuację mamy w przypadku art. 10 ust. 7 Karty Nauczyciela mówiącym, że w razie zaistnienia potrzeby wynikającej z organizacji czasu pracy stosunek pracy z nauczycielami może być nawiązywany na podstawie umowy o pracę na czas określony. Ten przepis choć obowiązuje od wielu lat był praktycznie „martwy”. Ale dziś to rozwiązanie prawne jest wykorzystane przez niektórych dyrektorów placówek. Znamy przypadki dotyczące nauczycieli na różnych stopniach awansu, nawet dyplomowanych, że zmieniono im warunki zatrudnienia: z umowy na czas nieokreślony na umowę terminową. Wolimy więc dmuchać na zimne.  Czego można życzyć przewodniczącemu Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania w nowym roku? Nie tylko sobie, a także całej naszej oświatowej rodzinie życzę wymiernych efektów w negocjacjach z minister Zalewską i rządem, a więc znaczącej podwyżki wynagrodzeń i realizacji naszych postulatów. Będziemy skuteczni, jeśli będziemy silną drużyną. Skuteczny przewodniczący musi mieć poczucie, że nie jest sam, że razem z nim są ludzie, gotowi wesprzeć go w trudnych sytuacjach. Spierajmy się, dyskutujmy, podejmujmy nawet trudne decyzje, ale pamiętajmy, że jesteśmy jedną drużyną.   Wywiad przeprowadzono 3 stycznia 2019 r.