Przegląd Oświatowy nr 10/2019

Dzień pracy nauczyciela:  Jak wygląda dzień Pani pracy? Jakie obowiązki, prace – poza godzinami lekcyjnymi – musi Pani wykonywać? Czego nauczyciele oczekują za swoją ciężką, odpowiedzialną pracę?

Maria Z.,  nauczycielka w liceum ogólnokształcącym:

Od ponad dwudziestu lat pracuję w liceum ogólnokształcącym, nie z przypadku, ale z wyboru, bo lubię młodzież. Jestem nauczycielem dwóch przedmiotów maturalnych, oprócz tego, a może przede wszystkim, wychowawcą oraz przewodniczącą zespołu przedmiotowego. Na brak pracy nie mogę więc narzekać, choć moje pensum wynosi w tym roku tylko 20 godzin, bo tak zadecydował dyrektor szkoły. W szkole spędzam jednak znacznie więcej czasu. Na bieżąco uzupełniam dokumentację (z dziennika elektronicznego nie wolno nam korzystać w domu), najczęściej po zajęciach, bo na przerwach pełnię dyżury lub poświęcam czas moim uczniom.  Do tego dochodzą jeszcze dwie godziny nauczania indywidualnego w domu ucznia. Dobrze, że mieszkam w pobliżu szkoły, więc nie tracę czasu na dojazdy. Co najmniej raz w miesiącu mamy posiedzenie Rady Pedagogicznej, zaczynające się przeważnie o godzinie 15.30, a kończące czasami nawet o 20.30. W tym momencie muszę wspomnieć o szkoleniach, które często są po prostu stratą czasu, bo prelegent nie jest należycie przygotowany albo też tematyka nie przystaje do naszych rzeczywistych potrzeb. Coraz częściej zdarzają się posiedzenia rady – zapowiadane z jedno- lub dwudniowym wyprzedzeniem, na których obecność również jest obowiązkowa.

Strajk w czasie matur

Jak Pani/Pan ocenia organizowanie strajku w czasie klasyfikacji uczniów przed maturą i podczas egzaminów maturalnych?

Agata Adamek,  Region Świętokrzyski:

Sprawowanie funkcji nauczyciela i wychowawcy zobowiązuje do tego, by być przy uczniach, niezależnie od sytuacji. Prawdziwi nauczyciele takie postawy reprezentowali nawet w ekstremalnych warunkach. Nasuwa się tu oczywiście postawa Janusza Korczaka. I choć daleka jestem od stwierdzenia, że zawód nauczyciela to misja, a bliższa stwierdzeniu, że powinno to być dobre rzemiosło, uważam że odstąpienie od obowiązku klasyfikowania i egzaminowania jest mocno przesadzone i wynika z pewnego rodzaju „ po-mroczności umysłów” i otępienia, które są wynikiem kreowanej przez jakieś siły propagandy. Uważam, że wszyscy Ci, którzy eskalują ten konflikt popełniają ogromny błąd.  Czas egzaminów maturalnych w naszej cywilizacji „wyścigów”, kiedy to jeden punkt czy jeden procent może zdecydować nie tylko o karierze zawodowej i szczęściu, ale także o zdrowiu młodego człowieka, to czas dużej odpowiedzialności kadry pedagogicznej. W sytuacji ogromnej presji, której podlega nastolatek, odstąpienie lub pozostawienie go bez pomocy jest nieludzkie. Czas egzaminów – zwłaszcza maturalnych – to wielka mobilizacja całych rodzin. Bywa tak, że w niektórych domach podporządkowuje się dosłownie wszystko, by stworzyć optymalne warunki dziecku przygotowującemu się do egzaminu maturalnego. Jest sprawą zupełnie naturalną zwłaszcza dla gatunku homo sapiens, że osobniki dorosłe chronią swoje potomstwo? Czy to stwierdzenie jest wciąż aktualne?  

Doba za krótka

Jak wygląda dzień pracy nauczycieli? Jakie obowiązki, zadania – poza godzinami lekcyjnymi – muszą wykonywać nauczyciele? Czego nauczyciele oczekują za swoją ciężką, odpowiedzialną pracę?

Marcin Kowal,  nauczyciel wychowania fizycznego w LO i w Zespole Szkół Techniczno-Zawodowych,  Region Małopolska: 

Specyfika pracy nauczyciela, niezależnie od nauczanego przedmiotu, wy-maga wielu dodatkowych godzin zajęć, choćby przygotowania miejsca pracy przed lekcjami. Na przykład ja przychodzę do szkoły co najmniej pół godziny wcześniej i przygotowuję sprzęt do ćwiczeń, sprawdzam stan tego sprzętu – w związku z BHP, wietrzę salę gimnastyczną, sprawdzam szatnie, czy jest tam bezpiecznie i czy wszystko jest gotowe do wejścia uczniów. Następnie przebieram się w strój sportowy oraz udaję się po dziennik do pokoju nauczycielskiego. Potem mam dyżur na korytarzu w szkole lub w szatniach przy sali gimnastycznej. Po zajęciach dydaktycznych z uczniami wpisuję tematy, oceny i uwagi do tradycyjnego lub elektronicznego dziennika.

Przegląd Oświatowy nr 7/2019

Słowa poparcia dla strajkujących w Krakowie

O ogólnopolskim proteście pracowników oświaty i wychowania zrzeszonych w NSZZ „Solidarność mówią członkowie Rady Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. Związkowcy z całego kraju popierają akcję zainicjowaną przez Sekcję Oświaty NSZZ „Solidarność” Regionu Małopolskiego między innymi dlatego, że przeprowadzenie takiego protestu umożliwia rozwiązanie problemów dotyczących wynagrodzenia i poprawy warunków pracy pracowników oświaty bez obciążania uczniów skutkami tej walki.

Dobropolska Anna, Region Wielkopolska:

Oczywiście popieram ogólnopolski protest „Solidarności” pracowników oświaty i wychowania. Wyrażam aprobatę dla tej formy protestu, jaka ma miejsce w Krakowie, ponieważ nie włącza ona uczniów w sprawy dorosłych. Głęboko wierzę, że rząd pochyli się nad postulatami NSZZ „Solidarność”. Popieram stanowisko przewodniczącego Piotra Dudy i przewodniczącego Ryszarda Proksy, by realizować scenariusz wypracowany przez Komitet Protestacyjno-Strajkowy Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. Nie jestem zwolenniczką współpracy z ZNP.   

Przegląd Oświatowy nr 6/2019      Trudne decyzje

Jaka forma protestu byłaby najlepsza, żeby zmobilizować rząd do podniesienia wynagrodzeń w oświacie?

Urszula Trzaskowska,  Region Mazowsze: Trudne to pytanie i odpowiedź nie jest łatwa, bo głosy są podzielone. Jednak większość pracowników oświaty opowiada się za strajkiem w czasie egzaminów ósmoklasistów w szkole podstawowej, egzaminów gimnazjalnych lub maturalnych. My, nauczyciele, mamy duże obawy, wolelibyśmy rozwiązywać problemy w inny sposób; szkoda że żadne rozmowy, pikiety nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Rodzice też martwią się o swoje dzieci, które mają zdawać egzaminy. Uważam, że strajk w tym czasie to drastyczna forma, ale jeżeli wszystkie inne formy zawiodły, to nie ma innego wyjścia. Pozostaje protest w czasie egzaminów. 

Anna Chabińska-Węgrecka,  Region Małopolski: W procesie kształcenia młodego człowieka dużą rolę odgrywa nauczyciel. Stawiane są mu dzisiaj ogromne wyzwania. Oczekuje się od niego, że będzie świetnym metodykiem, dydaktykiem, pedagogiem, psychologiem, wychowawcą i mediatorem. Powinien być kreatywny i nieustannie się kształcić.Czy wobec tego nie zasługuje na  szacunek? Czy wobec tego nie zasługuje na pensję odpowiadającą jego kwalifikacjom? Myślę, że sporo doświadczonych nauczycieli jest gotowych do strajku. Przez wiele lat milczeliśmy i cierpliwie czekaliśmy, aż w końcu wkład naszej pracy zostanie doceniony, aż wreszcie będziemy mogli godnie zarabiać. Taka sytuacja jednak nie nadeszła. Wydaje mi się, że w tej chwili tylko taka forma protestu może zmobilizować rząd do wysłuchania nas. Zależy nam na tym, aby edukacja w Polsce była na wysokim poziomie. Możliwe jest to tylko dzięki dobrze przygotowanym do tego zawodu nauczycielom. Czy chcemy, aby najlepsi z nich odchodzili ze szkół w poszukiwaniu lepiej płatnej pracy? 

Konieczny protest:  Jaka forma protestu byłaby najlepsza, żeby zmobilizować rząd do podniesienia wynagrodzeń w oświacie?

Adam Słomka,  Region Ziemia Radomska: Moim zdaniem protest należy zorganizować wtedy, gdy są w szkole podstawowej egzaminy ósmoklasistów, w gimnazjum – gimnazjalne oraz w liceach i technikach – maturalne. Innego wyjścia nie ma. Negocjacje i pozostałe formy protestu nie są skuteczne. Próbowaliśmy już różnych sposobów, ale bez oczekiwanego rezultatu. Protesty w czasie uczniowskich egzaminów to formy radykalne, ale w obecnej sytuacji – konieczne.  

Agnieszka Szwejkowska-Kulpa,  Region Gdański: Żaden protest bez względu na jego formę nie jest łatwy dla środowiska oświatowego. Wyznajemy zasadę rozwiązywania problemu poprzez dialog. Niekiedy jednak jest tak wielka różnica między oczekiwaniami a brakiem zrozumienia potrzeb, że dochodzi do podejmowania działań skrajnych. W takiej sytuacji znaleźli się nauczyciele, którzy chcą zwrócić uwagę na brak podwyżek od wielu już lat. Trzeba podnieść płacę zasadniczą bez względu na stopień awansu zawodowego, tak aby więcej ludzi młodych wybierało studia pedagogiczne, jako swój wymarzony zawód i pracowało zgodnie ze swoimi zainteresowaniami. Niestety, jest to praca, która wymaga ciągłego dokształcania, podnoszenia swoich kwalifikacji. 

Przegląd Oświatowy nr 4/2019                                       Negocjacje to za mało…

Jaka forma protestu byłaby najlepsza, żeby zmobilizować rząd do podniesienia wynagrodzeń w oświacie?

Bożena Gładysiewicz,

Region Śląsko-Dąbrowski:

Strajk jest konieczny. Ale czy wszyscy nauczyciele wezmą udział w strajku? Mam obawy, że nie. My, nauczyciele mamy silne po-czucie obowiązku i świadomość wyjątkowej misji. Często chodzimy do pracy mimo choroby, bo obowiązek jest najważniejszy, bo czeka nas zaplanowana klasówka, konferencja, wycieczka, mamy konkurs, konsultacje, zebrania z rodzicami i temu podobne.

Wielu nauczycieli nie będzie strajkować z powodów finansowych. Dla słabo zarabiających liczy się każda złotówka, a strata wynagrodzenia nawet za jeden dzień jest zbyt dotkliwa ze względu na  konieczność utrzymania rodziny, spłatę kredytu... Dlatego wielu nauczycieli nie zdecyduje się na strajk. A przecież tylko wtedy, gdy większość placówek oświatowych w danym dniu w Polsce zostanie zamknięta, istnieje szansa na sukces.

Kto może, niech strajkuje. Nauczmy się wreszcie wykorzystywać możliwości, które daje nam prawo!

Agnieszka Galos

Region Rzeszowski:

Przegląd Oświatowy nr 3/2019

Znikome podwyżki i co dalej…

Nauczyciele otrzymali podwyżki w niesatysfakcjonującej wysokości. Co w tej sytuacji powinni uczynić pracownicy oświaty?

Henryk Mruk,  Region Pomorze Zachodnie:  Zdaniem Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty i Wychowania w Trzebiatowie kończy się czas dialogu z minister Anną Zalewską. Pani minister utraciła nasze zaufanie i powinna zostać odwołana. Nie wystarczy pięknie i długo mówić, najwyższy czas na podsumowanie tych rozmów i przedstawienie osiągniętych konkretów. Środowisko nauczycieli i pracowników oświaty dojrzało do stanowczego protestu przeciwko polityce prowadzonej przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i rząd, a jednym z kluczowych postulatów jest postulat płacowy.  Należy natychmiast ogłosić akcję protestacyjną, w czasie której: 1. Trzeba podjąć szeroką akcję informacyjną w lokalnych środkach masowego przekazu oraz na portalach społecznościowych, stronach związkowych, tak aby dotrzeć do jak największego grona rodziców z informacją o naszych postulatach i poinformować, że my nie chcemy jałmużny, my chcemy jedynie godnie zarabiać. Nie żądamy superpodwyżek, nasze postulaty w tym zakresie są wręcz umiarkowane.

Jesteśmy jedną drużyną

Jaki był miniony rok dla „Solidarności” pracowników oświaty, jak przebiegały negocjacje z minister Anną Zalewską dotyczące realizacji naszych postulatów oraz jaka będzie strategia działań Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania na najbliższy okres – z Ryszardem Proksą, przewodniczącym KSOiW NSZZ „Solidarność”, rozmawia Olga Zielińska.

Jaki był miniony rok w kontekście walki „Solidarności” pracowników oświaty z Ministerstwem Edukacji Narodowej o poprawę warunków pracy? Jak przebiegały negocjacje KSOiW z minister Zalewską? To był bardzo trudny i pracowity rok. Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania wskazywała na problemy, które naszym zdaniem wymagały pilnych rozwiązań. Niestety wbrew naszym oczekiwaniom negocjacje z panią minister nie przynosiły oczekiwanych efektów. KSOiW wydała szereg opinii, proponując konkretne rozwiązania prawne, jednak MEN nie chciało ich uwzględnić. To doprowadziło do eskalacji negatywnych nastrojów wśród pracowników oświaty. Konsekwencją tego było stanowisko przyjęte przez Walne Zebranie Delegatów KSOiW NSZZ „S” w maju w Ostrowcu Świętokrzyskim.

W numerze 2/2019

 

Jesteśmy jedną drużyną
Jaki był miniony rok dla „Solidarności” pracowników oświaty, jak przebiegały negocjacje z minister Anną Zalewską dotyczące realizacji naszych postulatów oraz jaka będzie strategia działań Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania na najbliższy okres – z Ryszardem Proksą, przewodniczącym KSOiW NSZZ „Solidarność”, rozmawia Olga Zielińska. więcej na str. 2 

Finansowanie zadań oświatowych do gruntownego remontu Jak co roku późną jesienią (w 2018 roku 5 listopada) minister edukacji narodowej wydał projekt rozporządzenia podziału części oświatowej subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego na 2019 rok. Ta już wcześniej została określona w projekcie ustawy budżetowej i nic nie wskazywało na to, że zostanie zmieniona (najlepiej zwiększona). Rolą rozporządzenia jest, by w ramach subwencji ustalić, jakie kwoty w przeliczeniu na ucznia uwarunkować na wykonanie poszczególnych zadań oświatowych obejmujących tychże. Tymczasem Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” negatywnie odnosi się do skostniałego systemy finansowania oświaty, domagając się jego zmiany.

Jerzy Ewertowski
więcej na str. 4

W numerze 1/2019

Kontynuujemy nasz protest
W związku z oddolną inicjatywą nauczycieli, którzy zdecydowali się zademonstrować dezaprobatę wobec braku godnych podwyżek, przechodząc na zwolnienia lekarskie, informujemy, że Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” kontynuuje swoją akcję protestacyjną, o której zdecydowała Rada KSOiW w listopadzie. Olga Zielińska
więcej na str. 2

Minister Zalewska ustępuje „Solidarności” Powrót do wcześniejszych zasad oceniania pracy, dodatek 500 plus dla nauczycieli z wyróżniającą oceną na wszystkich stopniach awansu zawodowego, zmiana przepisu dotyczącego tzw. godzin karcianych, przyznanie godzin do dyspozycji dyrektora szkoły oraz zminimalizowanie biurokracji – takie zapewnienia minister Anna Zalewska złożyła w liście do dyrektorów i nauczycieli wysłanym 14 grudnia. Dzień wcześniej szefowa resortu edukacji poinformowała o swojej decyzji na konferencji prasowej. To spełnienie dużej części żądań, które artykułowała „Solidarność” pracowników oświaty m.in. w opiniach wysłanych do MEN w sierpniu, wrześniu i październiku.
Olga Zielińska
więcej na str.

Konferencje prasowe „Solidarności” pracowników oświaty
Związkowe wotum nieufności wobec minister Anny Zalewskiej – pod takim hasłem w grudniu 2018 roku Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność" oraz oświatowe sekcje regionalne zorganizowały w całej Polsce konferencje prasowe. Jak przebiegła konferencja prasowa u Państwa?
więcej na str. 4

Przegląd Oświatowy nr 20/2018

System wynagradzania nauczycieli nadal bez zmian

Rząd nie podjął decyzji o żadnej podwyżce powyżej zapowiedzianej pięcioprocentowej. Nie wprowadził zmian systemowych dotyczących finansowania oświaty. Co w takiej sytuacji powinna zrobić NSZZ „Solidarność”?

Jan Bałuka, Region Podkarpacie: Uważam, że konieczne jest podwyższenie płac i wprowadzenie zmiany systemu wynagradzania. Gdybyśmy wprowadzili system wynagradzania oparty na średniej krajowej, nie musielibyśmy co chwilę wy-stępować o podwyżkę. Niestety, obecny system wynagradzania jest „wirtualny” i dlatego musimy walczyć o poprawę sytuacji nauczycieli. My, nauczyciele, musimy zastanowić się nad rodzajem protestu, bo gdybyśmy mieli brać wzór na przykład ze strajkujących policjantów, to mielibyśmy o wiele więcej przeciwników. Dlaczego? Ponieważ oprócz władz wystąpią przeciwko naszym działaniom rodzice, którzy mając na uwadze bieżące dobro swoich dzieci, a naszych uczniów, negatywnie ocenią przerwę w pracy pedagogów. Wielu nauczycieli jest „poparzonych” doświadczeniami ze strajku w 1993 roku. Wprawdzie zmieniła się sytuacja prawna, bo dziś mamy pracodawcę, który nie jest winien sytuacji finansowej w szkolnictwie. Jednak żeby coś osiągnąć, powinniśmy się zastanowić nad protestem, nawet jeżeli poniesiemy jakieś straty. Powinniśmy starać się być coraz bardziej skuteczni w pozyskiwaniu pozytywnych rozwiązań dla środowiska oświatowego. Musimy wykorzystać doświadczenia zdobyte podczas poprzednich strajków. Gdy strajkowaliśmy w maju 1993 roku, to rozpoczęliśmy przygotowania już w lutym. Teraz mamy trochę więcej czasu na przygotowania i dlatego możemy być skuteczni.

Przegląd Oświatowy nr 17/2018    Trudny start

W jakiej sytuacji są młodzi ludzie zaczynający pracę w zawodzie nauczyciela?

Jan Kurczek, Region Śląsko-Dąbrowski: Sytuacja młodych ludzi jest złożona. Wynika to z kilku aspektów. Młodzi, którzy mają własne zdanie, są przedsiębiorczy, zwykle zniechęcają się do zawodu, bo nie czują się doceniani. Droga awansu jest bardzo długa, zarobki niskie, a wymagania niektórych dyrektorów też są czasami niezrozumiałe dla młodego, ambitnego człowieka. Wymagają uległości i bezwzględnego podporządkowania, nie tolerują nauczyciela mającego własne zdanie, w szczególności na radzie pedagogicznej, nagradzając tych uległych. Co potęguje stres, wpływa na bylejakość; wykonać pracę i wyjść ze szkoły, mieć święty spokój, nie wychylać się. A przecież młody nauczyciel musi być bardzo dobrze przygotowany do pracy z uczniami, od samego początku odpowiada za ich kształcenie i to, że jest młody, nie zwalnia go z wszystkich obowiązków spoczywających na doświadczonych nauczycielach. Moim zdaniem obecna procedura awansu zawodowego nie spełnia swojej roli, wręcz przeciwnie, zniechęca do zawodu zdolnych absolwentów uczelni. Szkoła nie jest atrakcyjna dla przedsiębiorczych, ambitnych młodych ludzi. Nadmiar biurokracji, papierkomania, a ostatnio nieczytelny i skomplikowany proces oceniania – zrażają do zawodu nauczyciela. Nie spełnia wysokich wymogów również proces kształcenia na uczelniach pedagogicznych, co ma wpływ na pojęcie tak zwanej misji nauczyciela. Niektórzy adepci studiów nauczycielskich traktują naszą pracę jak „każdą inną”. Nauczyciel powinien bardzo dobrze pracować i bardzo dobrze zarabiać – adekwatnie do obowiązków, jakie na nim spoczywają. Zawód nauczyciela wymaga nie tylko doskonałego przygotowania merytorycznego, ale także dużej odpowiedzialności za uczniów, którzy są mu powierzeni. Zawód nauczyciela to misja, a zatem młody człowiek powinien mieć odpowiednie warunki pracy – również te finansowe – do pełnienia swojej służby.

Przegląd Oświatowy nr 16/2018    Praca za darmo

Czy w szkole nauczyciele prowadzą zajęcia za darmo? Co Pastwo o tym sądzą?

Hanna Grzelec, Region Śląsko-Dąbrowski: Czy nauczyciele pracują za darmo? Oczywiście, że pracują. W 2008 roku ówczesna minister oświaty, Katarzyna Hall, wprowadziła dodatkowe godziny, zwane godzinami karcianymi – dwie w szkole podstawowej i gimnazjum oraz jedną w szkole ponadgimnazjalnej. Miały być przeznaczone na rozwijanie zainteresowań uczniów… i oczywiście prowadzone nieodpłatnie. Godziny te w ostrych słowach skrytykowała obecna minister – Anna Zalewska. Wtedy stwierdziła, iż nieodpłatne prowadzenie zajęć bije w godność nauczycieli. W Karcie Nauczyciela, w artykule 42, w 2016 roku pojawił się zapis sprzed 2008 roku. Co zmieniło się w szkole? Absolutnie nic. Zamiast godzin karcianych pojawiły się godziny statutowe. Nieustannie przypomina się nauczycielom, że pracują do 40 godzin tygodniowo i w zakresie tych godzin powinni prowadzić zajęcia rozwijające pasje uczniów, na przykład w ramach kół zainteresowań zapisanych w statucie szkoły. Za dodatkowe godziny, jak twierdzi Anna Zalewska, powinny płacić samorządy, a te mówią, że pieniędzy nie mają. Koło się zamyka. Nauczyciele boją się przeciwstawić dyrektorowi i godziny statutowe w szkołach są realizowane – oczywiście nieodpłatnie. Pani minister zapomniała już o raporcie Instytutu Badań Edukacyjnych, z którego wynika, iż nauczyciele pracują 46 godzin i 40 minut tygodniowo. Anna Zalewska nie pierwszy raz oszukała nauczycieli.
Iwona Puchalska, Region Gdański: Zarówno w mojej, jak i w innych szkołach nauczyciele prowadzą za darmo zajęcia różnego typu.

Niekorzystne przepisy

Przy okazji reformy oświaty Ministerstwo Edukacji Narodowej wprowadziło wiele nowych przepisów. Środowisko oświatowe najbardziej bulwersują zmiany dotyczące oceny pracy i awansu zawodowego. Jak nauczyciele oceniają te zmiany?

Wojciech Książek, Region Gdański: Sprawy tak znaczących zmian w ustawie Karta Nauczyciela, co wyraziłem także w artykule pod tytułem „Uwagi do obecnych zmian w edukacji i wywiadu z minister Anną Zalewską”, który znajduje się na stronie: www.wojciechksiazek.wordpress.com, należą do najpoważniejszych błędów i takich nieuczciwości ze strony obecnych władz MEN. Zamiast skoncentrować się na jak najlepszym wdrożeniu nowego ustroju szkolnego – a to także: programy, podręczniki, rekrutacje, zwolnienia ludzi, dodatkowe środki finansowe – zafundowano nauczycielom wydłużenie awansu z dziesięciu do piętnastu lat i zmieniony system oceniania ich pracy. A wydłużony awans to problem płac. Jest jakimś cywilizacyjnym wyzwaniem sytuacja, gdy nauczyciel po studiach przez dwa lata stażu (był rok), otrzymuje pensję zasadniczą w wysokości 2.417 złotych brutto. Potem, przez następnych sześć lat, czyli w czasie gdy zakłada się rodzinę, rodzą się dzieci, stara się o mieszkanie, płaca jest niewiele większa, bo pensja zasadnicza wynosi 2.487 złotych.

Ocena pracy nauczyciela – nowe przepisy

Co Pani/Pan sądzi o nowych przepisach dotyczących oceniania pracy nauczyciela? Które sformułowania można zaakceptować, a które środowisko nauczycielskie zdecydowanie odrzuca, krytykuje?

Bogusława Buda, Region Rzeszowski: Uważam, że przepisy Karty Nauczyciela – dotyczące oceny pracy nauczycieli, w zakresie ustalenia regulaminów określających wskaźniki oceny, nie gwarantują obiektywności dokonywania tych ocen. Uważam, że jakość nauczania można podnieść, stwarzając lepsze warunki kształcenia, poprzez wprowadzenie o-kreślonych standardów, jakie powinna spełniać szkoła XXI wieku, a także poprzez zmianę systemu wynagradzania nauczycieli – podnosząc znacząco pensję zasadniczą nauczycieli na wszystkich stopniach awansu zawodowego. Nowe przepisy budzą wielkie niezadowolenie, bo wystawiona nauczycielowi ocena opierać się będzie na wskaźnikach sformułowanych odrębnie w każdej szkole i placówce oświatowej przez dyrektora szkoły. Będzie to kolejne biurokratyczne obciążenie, a ocena pracy oparta na niejednolitych kryteriach będzie całkowicie nieporównywalna w różnych szkołach i może doprowadzić do antagonizowania środowiska nauczycielskiego. Nauczycielom nie podoba się ocena co trzy lata.
Lesław Ordon, Region Śląsko-Dąbrowski: Jeśli chodzi o moje zdanie i mojego środowiska z „Solidarności” Regionu Śląsko-Dąbrowskiego, to od początku byliśmy przeciwni wprowadzaniu jakichkolwiek zmian w prawie oświatowym, związanym z ocenianiem pracy nauczycieli, bo to jest także powiązane z awansem zawodowym.